Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
sobota, 12 lutego 2011
Debiut na ProBasket.pl

Yeah, dziś Redakcja serwisu ProBasket.pl opublikowała mój tekst.

Zapraszam do lektury: klik.

Tagi: probasket
12:44, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 grudnia 2010
Zrobię to!

Jeżeli nie napiszę o moich celach na rok 2011, to raczej ich nie zrealizuję, więc:

1. Przestanę w tak dużym stopniu marnotrawić czas.

To jest jakaś masakra w moim wykonaniu. Moim zdaniem, zbyt długi czas spędzam na opieprzaniu się. A ile rzeczy mógłbym wykonać zamiast bezsensownego siedzenia/leżenia!

2. Będę regularnie pisał na blogu.

Zamiast nicnierobienia, nowe wpisy. Albo po prostu będę pożytecznie egzystował.

3. Przyłożę się do nauki języków.

Nie to, że jestem jakimś tumanem, bo zdolności mam, ale z doszlifowaniem umiejętności do perfekcji jest pewien kłopot. Od semestru letniego rozpoczynam naukę kolejnego języka (teraz przyjdzie portugalski). Jestem dobrej myśli.

4. Poprawię swoją kondycję, a co za tym idzie, przebiegnę półmaraton.

W porównaniu z wydolnością sprzed dwóch lat, teraz jestem kaleką (no może troszkę przesadziłem). Muszę wziąć się za siebie i zamiast kontynuować cykliczne zrywy biegowe, rozpocząć regularne dreptanie.

Okres rozliczeniowy trwa 365 dni. Piona!

11:23, piotrek.adamczyk , Inne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 23 grudnia 2010
I'm back

Pewnie niewielu czytało ten blog i niewielu czekało na mój powrót. Ok, nie dziwię się, w końcu brak nowych wpisów (mimo znanej kombinacji imienia z nazwiskiem) nie przysporzy mi nowych czytelników.

Powracam do pisania na blogu. Brakuje mi tworzenia luźnych notek dotyczących sportu. A Ty, Szanowny Czytelniku, trzymaj kciuki za to, abym robił to regularnie. I żeby mój obecny zapał nie okazał się słomianym.

Dziś w nocy Marcin Gortat zadebiutuje w barwach Phoenix Suns w meczu z Miami Heat. Nie liczę na to, że Alvin Gentry oddeleguje go do gry w pierwszej piątce, ale może przez jakieś 20-25 minut będzie biegał po parkiecie. Oby z powodzeniem.

Pobudka o 4.15, yeah. Kwadrans później rozpocznie się spotkanie.

18:20, piotrek.adamczyk , Inne
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 lipca 2010
Król poszedł na łatwiznę

Co to za sztuka zdobywać mistrzowskie pierścienie, gdy u swego boku ma się dwóch wysokiej klasy zawodników? Jakim Królem będzie LeBron James, skoro Miami Heat to drużyna Dwayne’a Wade’a?

LBJ poszedł na łatwiznę. Mógł przeprowadzić się z Ohio, aby pomóc New Jersey Nets w zdobyciu pierwszego mistrzostwa. Mógł po 38 latach dać upragniony tytuł New York Knicks. Mógł zdecydować się na grę w Chicago Bulls i zmierzyć się z legendą Micheala Jordana. Mógł wybrać występy w Los Angeles Clippers i jako rywala zza miedzy mieć Kobego Bryanta. Mógł również zostać w Cleveland, które leży niedaleko jego rodzinnego Akron i z uporem maniaka dążyć do zwycięskich finałów NBA. Te ekipy gwarantowały mu niezaprzeczalne królestwo. Nikomu nie przyszłoby do głowy przejmowanie jego władzy choćby na chwilę.

W tych drużynach mógłby potwierdzić, że jest niepowtarzalną gwiazdą, która potrafi wynieść słabo spisujące się zespoły (Nets, Knicks, Clippers) na wyżyny. Połowicznie udało mu to się Cavaliers. W 2007 roku doszedł do finałów (porażka 0-4 z San Antonio Spurs), w dwóch ostatnich sezonach pomógł w zdobyciu najlepszego bilans sezonu zasadniczego.

Teraz będzie musiał dzielić się berłem z D-Wadem.

11:16, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 lipca 2010
Finezja jest zbędna

Urugwaj - Holandia 2:3. Obie reprezentacje w drodze do półfinału (w nim również) nie zaprezentowały błyskotliwego stylu, lecz nie przeszkodziło im to, ba, wyraźnie pomogło w awansie do najlepszej czwórki turnieju. Po ekipie Oranje oczekiwało się czegoś więcej. Dopóki są wyniki, nikt w reprezentacji nie ma żalu do nikogo.

„Pomarańczowych” stać było na pojedyncze błyski (na przykład dzisiejsze trafienie Giovanniego van Bronckhorsta, które pewnie zostanie uznane za gola Mundialu), lecz jako całokształt ekipa Berta van Marwijka zaprezentowała się solidnie, bez zbędnych fajerwerków. Podczas ich odpalania na świeżym powietrzu, ktoś mógłby zapomnieć o spoglądaniu w kierunku domu. Rabuś wykonałby włamanie i tragedia gotowa.

Albo powalanie widzów na kolana, albo wyniki. W przypadku Holendrów nawet najlepsza ich drużyna w dziejach z Johanem Cruyffem w składzie nie zdołała wywalczyć złota na Mistrzostwach Świata. W 1974 roku dotarła do finału, przegrywając 1:2 z ówczesną Republiką Federalną Niemiec. Dowodzeni przez Wesleya Sneijdera powtórzyli sukces (w sumie to jest złe słowo, patrząc na potencjał drużyny Rinusa Michelsa) sprzed 36 i 32 lat. Holendrzy również w 1978 roku zagrali w meczu o złoto (bez Cruyffa i Michelsa, za to z Ernstem Happelem na ławce), który zakończył się ich porażką (1:3 z Argentyną po dogrywce).

Zgoda buduje

Główne hasło kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego jest dobrym określeniem tego, co stoi za zwycięstwami Oranje;)

Składem wybranym przez van Marwiijka nie targają poważne kłótnie, chociaż nerwowe wymiany słów się zdarzały. Robin van Persie miał pretensje do selekcjonera, że go zmienił. Podirytowany Arjen Robben pytał szkoleniowca, czy to on powinien kryć Robinho, kiedy ten znalazł sobie miejsce i zdobył gola. Emocje wzięły górę, co nie dziwi. Czy w każdej drużynie, oprócz Argentyny trenera Diego Maradony, jest sielanka? Nie mam na myśli obrażania selekcjonera, co na tym Mundialu już się zdarzyło (Nicolas Anelka nazwał "skur......" Raymonda Domenecha), ale rozmowy, w których rozdrażnienie nie wykracza poza granice zdrowego rozsądku.

Jeżeli jakieś zaostrzone konflikty w reprezentacji Oranje są, nie wychodzą światło dzienne. Chwała zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu za to, że potrafią skutecznie trzymać język za zębami. Masowe dywagacje prasy o fatalnej atmosferze to najgorsze, co mogłoby im się przytrafić.

Zmącenie spokoju jest niemożliwe do czasu zakończenia turnieju. Ewentualna porażka w ostatnim meczu spowoduje ataki na trenera oraz piłkarzy, lecz teraz nie ma o co się martwić. Holendrzy są w finale, wszystko idzie po ich myśli. Próżno szukać winowajców, przez których doszło do klęsk, ponieważ one nie wystąpiły.

Jeżeli w niedzielę Holandia rozstrzygnie finał na swoją korzyść w 90 minutach, zanotuje komplet zwycięstw na turnieju w RPA. Hiszpania oraz Niemcy nie mają szans na taki bilans z powodu porażek w grupie (odpowiednio ze Szwajcarią i z Serbią).

23:15, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 maja 2010
...

Między innymi nauka do matury spowodowała, iż nie blogowałem.

W ostatnim czasie opublikowano kilka moich tekstów, zarówno na regionalnym RadomSport.pl, jak i na ogólnopolskim FutbolNet.pl. Zapraszam do lektury: jeden, dwa, trzy i cztery.

11:15, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Liczniki odwiedzin