Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
piątek, 27 sierpnia 2010
Kiełb - Peszko 1:0

Oglądając wczorajsze spotkanie z Dniprem Dniepropietrowsk, Sławomir Peszko poczuł na plecach oddech Jacka Kiełba, który godnie zastąpił go w IV rundzie eliminacji do Ligi Europy. Poprzedniego wieczoru był jednym z najjaśniejszych punktów ekipy Jacka Zielińskiego.

Były zawodnik Korony Kielce sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej spokojnego niż jego konkurent, który będzie pauzował przez jeszcze jedno spotkanie w europejskich pucharach, ponieważ niepotrzebnie zachował się nerwowo, odpychając rywala.

Kiełbowi udawało się uniknąć prowokacji ze strony Ukraińców. Ciągle otrzymywał kuksańce, czasem w ruch poszły łokcie i pięści, a 22-latek prawie nic sobie z tego nie robił. Prawie, ponieważ zdarzyło mu się zrewanżować przeciwnikowi szturchnięciem nogą, gdy on leżał, co pokazały telewizyjne powtórki. Czy było więcej tego typu zachowań podczas wczorajszego występu pomocnika Lecha? Można tylko się domyślić.

Nie jestem zwolennikiem takich praktyk, ale wychowanek Pogoni Siedlce wykazał się cwaniactwem i nie zwrócił uwagi arbitra na tyle, aby otrzymać żółtą kartkę. Peszko za ewidentne odepchnięcie rywala ze Sparty Praga (który go nie zaatakował!) też jej nie otrzymał, ale po sprawdzeniu powtórek UEFA ukarała go dyskwalifikacją na trzy mecze.

Zielińskiemu nie pozostało nic innego, jak postawić na Kiełba. Nieco byłem zaskoczony, że do Lecha Poznań został sprowadzony gracz, który zamiast występować w pierwszym składzie, zasiadał na ławce rezerwowych. To nie powinno mieć miejsca w najlepszej polskiej drużynie ubiegłego sezonu walczącej o Ligę Mistrzów.

Letni nabytek poznańskiej ekipy wydaje się być osobą, która nie tylko wykazuje zimną krew w boiskowym cwaniactwie. Kilka razy próbował strzałów z dystansu, uprzednio przytrzymując piłkę. Na ogół decyzje podejmował dobre, lecz ich wykonanie pozostawało wiele do życzenia. Jego styl gry różni się od nawyków Peszki, który jest typem zawodnika preferującego zasadę „kopnij, biegnij, następnie dośrodkuj lub strzel”. Wiele w nim porywczości.

W niedzielę okaże się, czy Kiełb na dłużej wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce. W minionej kolejce grał w pierwszym składzie kosztem Siergieja Kriwca, który nie jest w tej formie, co wiosną, kiedy prezentował swoje wysokie umiejętności. Kiełb wcale nie musi zastąpić na skrzydle Peszki.

środa, 11 sierpnia 2010
Inauguracja już w sobotę

Broń Radom zakończyła letni okres przygotowawczy i 14 sierpnia rozpocznie trzecioligowe zmagania pojedynkiem z Włókniarzem Zelów.

Zapowiedź nadchodzących rozgrywek.

Przedsezonowa rozmowa z Arturem Kupcem, szkoleniowcem ekipy z Plant.

czwartek, 05 sierpnia 2010
Gratulacje

Gratulacje dla Karabachu Agdam. Azerska drużyna znalazła się w elitarnym gronie ekip, które wyeliminowały Wisłę Kraków z europejskich pucharów. Na liście znajdują się Lazio Rzym, FC Barcelona, Real Madryt oraz Levadia Tallin, Valerenga Oslo, Dinamo Tbilisi.

Gratulacje dla krakowskich działaczy. Zgodzili się na sprzedaż Arkadziusza Głowackiego i Marcelo, dwóch podstawowych środkowych obrońców. Nie potrafili załatać potężnej dziury wartościowym transferem. Może zdrowy Cleber by coś zdziałał w defensywie, ale tego się już nie dowiemy. Dziś Wisła miała w kadrze meczowej jednego nominalnego środkowego obrońcę, ponieważ, oprócz urazu Brazylijczyka, w pierwszym spotkaniu z Azerami czerwoną kartkę otrzymał Gordan Bunoza. Tym jedynym stoperem był Mateusz Kowalski, który poprzedni sezon spędził w Gliwicach, reprezentując barwy tamtejszego Piasta. Jego była ekipa spadła z Ekstraklasy.

Gratulacje dla piłkarzy za dbanie o swoje zdrowie. Można nie być uzdolnionym technicznie, ale trzeba to nadrabiać walką o każdą piłkę i bieganiem do upadłego.

Gratulacje dla polskich widzów. Oglądanie dwumeczu z Karabachem było mocną dawką masochizmu.

20:15, piotrek.adamczyk , PL
Link Komentarze (1) »
Ciąg dalszy przygotowań Broni

Podopieczni Artura Kupca wczoraj nieoczekiwanie zremisowali z Szydłowianką Szydłowiec, która w zbliżającym się sezonie będzie występować o dwie klasy rozgrywkowe niżej niż radomianie. W meczu nie zagrał narzekający na uraz Dariusz Kozubek, a swoim byłym kolegom przypomniał się Daniel Ciupiński, zdobywając pierwszego gola dla Broni w tym spotkaniu.

17:18, piotrek.adamczyk , PL
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 lipca 2010
Rzeczywistość?

Nie spodziewałem się, że dożyję czasów, kiedy przegrana polskiej drużyny z azerską nie będzie tylko i wyłącznie pojedynczym wypadkiem przy pracy. Wisła Kraków wzięła przykład z Lecha Poznań. Po 90 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 0:1 dla FK Karabachu Agdam. Wstyd.

A może to nie wstyd? Jeden z moich dobrych przyjaciół inaczej określił to, co drugi rok z rzędu grozi polskim ekipom. Aby nazwać brak rodzimych zespołów w europejskich pucharach w innych fazach niż eliminacyjne, użył słowa „rzeczywistość”.

Wygląda ona fatalnie. W 3. rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Lech uznał wyższość Sparty Praga. Przed rewanżami, ta sama faza kwalifikacji, tyle, że do Ligi Europejskiej, także nie przyniosła Polakom zwycięstwa. Poza Wisłą, chociażby remisu nie wywalczył Ruch Chorzów (1:3 z Austrią Wiedeń), a Jagiellonia przegrała 1:2 z Arisem Saloniki. Tylko poznaniacy grali na wyjeździe.

Mniej wygranych przekłada się na skromniejszą liczbę zdobytych punktów do rankingu UEFA, a co za tym idzie, silniejsi rywale czekają na polskie drużyny w eliminacjach. Odpadanie przed rundami grupowymi sprawia, że szans na poprawę dorobku jest niewiele. Z sezonu na sezon będzie coraz gorzej. Ponura perspektywa na najbliższe lata.

Oczywiście piłka nożna jest nieprzewidywalna, wszystko może się zdarzyć bla bla bla, ale trudno mi sobie wyobrazić awans Ruchu oraz Jagi, patrząc na dzisiejsze wyniki (przed rozpoczęciem rywalizacji w tych dwumeczach optymistyczne myśli także nie przychodziły mi do głowy).

W szeregach poznaniaków, podobnie jak i krakowian, pewnie jeszcze tli się iskierka nadziei na niejedną potyczkę w tym sezonie na europejskich arenach. Mam nadzieję, że Wisła po raz kolejny pójdzie w ślady podopiecznych Jacka Zielińskiego i po żenującym występie zaprezentują kibicom lepszą grę.

sobota, 17 lipca 2010
Początek przygotowań Broni

Ekipa dowodzona przez Artura Kupca w środę wznowiła treningi po letniej przerwie (KLIK!). Nowym zawodnikiem na zajęciach Broni Radom był między innymi Kameruńczyk Georghe Njofri Teboh (KLIK!), który pokazał się dziś z dobrej strony w pierwszym przedsezonowym sparingu z Juventą Starachowice (KLIK!).

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Liczniki odwiedzin