Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
poniedziałek, 31 maja 2010
...

Między innymi nauka do matury spowodowała, iż nie blogowałem.

W ostatnim czasie opublikowano kilka moich tekstów, zarówno na regionalnym RadomSport.pl, jak i na ogólnopolskim FutbolNet.pl. Zapraszam do lektury: jeden, dwa, trzy i cztery.

11:15, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 marca 2010
Powrót króla Henryka, zwolnienie księcia Macieja

Na Reymonta powrócił sprawca największych sukcesów nowożytnej Wisły Kraków. Henryk Kasperczak został zatrudniony w "Białej Gwieździe" mimo tego, iż żegnał się z nią w nieprzyjemnych stosunkach. Ciekawi mnie, jakiego argumentu musiał użyć pan Henryk, aby przekonać Bogusława Cupiała, że to właśnie on jest najbardziej odpowiednią osobą na stanowisku szkoleniowca krakowskiego zespołu.

Na pewno nie wspominał swojej najnowszej historii. Spuszczenie Górnika Zabrze do I ligi nie przyniosło mu chluby.

Powracał pamięcią do lat 2002-2004? Dobre zagranie. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat nikt nie odniósł w polskiej piłce klubowej tyle, co on (trzy mistrzostwa Polski, dwa puchary Polski i pamiętne boje w europejskich pucharach). Gdybyśmy popatrzyli na minione pięciolecie, najlepszym polskim ligowym trenerem był zwolniony Maciej Skorża.

W ciągu dwuipółletniej kadencji w Wiśle dwa razy sięgnął po mistrzowski tytuł. Ostatnio jego ekipa prezentowała się słabo, więc Cupiał postanowił, iż najlepszym wyjściem z sytuacji będzie podziękowanie dotychczasowemu szkoleniowcowi.

Zastanawiam się, czy to słuszna decyzja, lecz nie jestem w stanie tego jednoznacznie ocenić. Skorża każdy z sezonów zakończył na pierwszym miejscu. Świetny wyczyn, ale jego drużyna z roku na rok grała coraz gorzej. Z drugiej strony, odejście zawodników takich, jak Marek Zieńczuk, czy wcześniej Kamil Kosowski, również miał na to wpływ. Niestety dla Skorży, ich następcy nie prezentują się tak, jak się od nich oczekuje.

Moim zdaniem, w każdej drużynie prędzej, czy później przyjdzie czas na kryzys. Może być on spowodowany problemami z koncentracją (brak skuteczności, proste błędy w obronie), bądź z motywacją (mniejsza waleczność na boisku) albo z innymi czynnikami, na przykład z życiem osobistym poszczególnych graczy (patrz spadek formy Artura Boruca).

Cupiał wolał nie czekać dłużej i zwolnił Skorżę. Zdobycie trzeciego tytułu pod rząd byłoby wielkim sukcesem zarówno klubu, jak i samego trenera. Szkoda, że nie dano mu szansy, aby podźwignął drużynę z kryzysu, jednocześnie udowodnić sceptykom, iż zasługuje na tytuł najlepszego ligowego szkoleniowca w Polsce ostatnich lat.

piątek, 12 marca 2010
Wisła bez nurtu

Wyjazdowe spotkanie z Jagiellonią Białystok miało być przełomowe. Maciej Skorża stwierdził, że jego drużynie brakuje impulsu do wygrywania. Dziś nie było bodźca, a co za tym idzie, zwycięstwa.

Krakowskiej ekipie brakowało siły rażenia. Mając w składzie takich zawodników jak Paweł Brożek, Patryk Małecki, Andraż Kirm, czy Rafał Boguski, Wisła powinna siać postrach w obronie przeciwników. Cała czwórka jest bez formy.

Tydzień temu w meczu z Arką Gdynia trudno było stworzyć udaną akcję ofensywną, ponieważ podopieczni Dariusza Pasieki świetnie naciskali na zawodników z Krakowa. Jagiellonia w defensywie nie zawiesiła poprzeczki aż tak wysoko. Mimo to, niechlubna passa Wisły została przedłużona. Ponad 300 minut czeka Skorża, aż któryś z jego graczy przebudzi się z marazmu.

Najbliżej tego był Tomas Jirsak, lecz piłka po jego strzale tylko odbiła się od słupka. W sumie to i dobrze. Zdobyty gol mógłby zaciemnić obraz gry Czecha, który prezentuje się tak samo miernie, jak pozostali partnerzy z ofensywnej formacji.

Do wyżej wymienionych kopaczy dołącza Wojciech Łobodziński, pokazujący z meczu na mecz, że rozdział „Reprezentacja Polski” jest dla niego skończony. Były gracz Zagłębia Lubin potrafi skiksować w wydawałoby się prostej sytuacji do dośrodkowania, w której chyba lepszym wyjściem byłoby oddanie strzału.

A wypożyczony z Levskiego Sofia Georgi Hristov? Całe piątkowe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Zamiast niego Skorża wolał wprowadzić Boguskiego, Jirsaka oraz Łobodzińskiego. Przeprowadzone zmiany mówią same za siebie.

No i ten Mariusz Pawełek… Cała drużyna powinna się cieszyć, że w swoich szeregach posiada Marcelo. W starciu z Arką popełnił fatalny w skutkach błąd, ale nie zmienia to faktu, iż jest jednym z najlepszych środkowych obrońców w polskie lidze.

Wiśle nie jest potrzebny impuls, tylko potężne uderzenie piorunem.

22:44, piotrek.adamczyk , PL
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 marca 2010
Nice One - odcinek 9.

J.R. Smith wykonał podczas meczu taki wsad, dzięki któremu bez problemu wygrałby tegoroczny Slam Dunk Contest.

Miodzio.

Tagi: dunk JR Smith
21:33, piotrek.adamczyk , Nice One
Link Dodaj komentarz »
Czyj rekord lepszy?

Cristiano Ronadlo rozgrywki 2007/2008 zakończył z 42 trafieniami na koncie. Dzięki wczorajszym dwóm bramkom w Lidze Mistrzów, Wayne Rooney ma na koncie już 30 goli. Jeżeli Manchester United awansuje do finału najbardziej komercyjnych rozgrywek w piłkarskim świecie, to do końca sezonu rozegra 14 spotkań, co oznacza wiele szans na pobicie wyczynu Portugalczyka.

Angielski „Telegraph” zastanawia się nawet nad tym, czy Anglik ustanowi nowy klubowy rekord, obecnie należący do Denisa Lawa. Szkot 46 razy trafił do siatki rywali w latach 1963-64. Aby pobić ten nieosiągalny wynik, 24-latek musiałby popisać się skutecznością wynoszącą 1,21 gola na mecz.

W sezonie 1963/1964 Law i MU mogli wystąpić łącznie w 58 spotkaniach (Puchar Anglii, Premier League, Puchar Zdobywców Pucharów; w Pucharze Ligi klub nie wystartował). Rooney w lidze angielskiej i Lidze Mistrzów ma szansę na 51 występów. Jeszcze należy do tego doliczyć pucharowe rozgrywki krajowe, co daje ponad 60 gier w sezonie.

W epoce, podczas której po boiskach biegali Sir Bobby Charlton, Pele, czy Eusebio, stosunkowo łatwiej było popisywać się umiejętnościami snajperskimi, niż teraz, kiedy w piłce nożnej duża waga jest przywiązywana do obrony. Napastnikom coraz trudniej uciec spod opieki defensorów.

Rooney wydaje się temu zaprzeczać. Wczoraj bezlitośnie wykorzystał błędy bloku obronnego Milanu, choć należy dodać, że ten był eksperymentalnie zestawiony. Nawet, jeśli zbliży się choćby na jedno trafienie do rekordu Lawa, to i tak porównać oba osiągnięcia będzie niezwykle trudno.

Ile Rooney zdobyłby goli, gdyby urodził się 60 lat temu? Ile bramek strzeliłby Law, grając w erze Ligi Mistrzów?

piątek, 05 marca 2010
Wisły marsz po mistrzostwo

Krakowianie przegrali dzisiaj z Arką Gdynia. Goście mieli zaledwie dwie sytuacje bramkowe, wykorzystali jedną z nich, dzięki temu mogli cieszyć się z wywiezienia kompletu punktów ze stadioniu Hutnika.

Wisła nie zagrała dobrego spotkania. Dariusz Pasieka, trener gdynian, znalazł świetną receptę na ataki ekipy Macieja Skorży. Wypychanie rywali jak najdalej od własnej bramki przyniosło efekt, choć było kilka sytuacji, w których krakowianie mogli poważnie zagrozić przeciwnikom. Rafał Boguski, po dobrym podaniu od Pawła Brożka nie trafił w piłkę. Nie popisał się również wypożyczony z Lewskiego Sofia Georgi Hristov. Trudno zganiać na niezrozumienie z partnerami z drużyny to, iż Bułgar nie zdobył gola w sytuacji, kiedy trzeba było odpowiednio dostawić nogę.

W ogóle mnie nie zdziwi, iż pomimo nieskutecznej gry, Wisła po raz trzeci z rzędu wygra w batalii o krajowy czempionat. Rok temu była w jeszcze gorszej sytuacji, lecz ani Legia Warszawa, ani Lech Poznań najwidoczniej nie chciały zgarnąć tytułu, tracąc po drodze cenne punkty (pamiętna passa remisów podopiecznych jeszcze Franciszka Smudy).

Po tej kolejce stołeczna ekipa powinna wskoczyć na fotel lidera po zwycięstwie nad Odrą Wodzisław, a poznaniacy niesieni dopingiem kibiców na wciąż modernizowanym stadionie przy Bułgarskiej, odprawią z kwitkiem Cracovię i zbliżą się do Wisły na dwa punkty. Do końca sezonu będzie jeszcze wiele tego typu przetasowań.

22:36, piotrek.adamczyk
Link Dodaj komentarz »
Liczniki odwiedzin