Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Wasyl trzymaj się!

Miałem nie wypowiadać się w tej sprawie na blogu, ale nie potrafię pozostawić tego bez echa.

To, co wczoraj przydarzyło się Marcinowi Wasilewskiemu przebija wszystkie brutalne faule, które widziałem. Nawet okropne złamanie Eduardo, po którym naturalizowany Chorwat pauzował długi czas, nie wyglądało tak masakrycznie, jak niewiarygodnie wygięta noga Polaka. Patrząc na efekt końcowy przewinienia, można było stwierdzić, iż Wasyl ma jeszcze jeden staw między kolanem a kostką.

Axel Witsel, sprawca tego brutalnego czynu, został uznany najlepszym piłkarzem roku 2008 w Belgii. Teraz ten 20-latek będzie kojarzony głównie ze swoją głupotą, którą popisał się w niedzielny wieczór. Jakoś nie trafiają do mnie wyjaśnienia, iż to było jedynie przypadkowe starcie. Zapewne nie chciał złamać nogi Wasilewskiemu, ale „jedynie” go skutecznie sfaulować.

Udało mu się. Wasyl ma sezon z głowy, reprezentacja będzie musiała radzić sobie bez najbardziej ambitnego zawodnika, jakiego miała. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że Polak poradzi sobie psychicznie z całym tym wydarzeniem. Dziennikarze Sport.pl opublikowali treść sms-a jakiego dostali od obrońcy Anderlechtu. Jego słowa nie wskazują, iż byłby kompletnie zdruzgotany. Trzymam kciuki za jego szybki powrót do zdrowia.

19:57, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Wicelider z Białegostoku

Gdyby nie dziesięć ujemnych punktów, którymi została ukarana Jagiellonia za ustawienie pięciu spotkań w sezonie 2004/2005, to po czterech kolejkach Ekstraklasy ekipa kierowana przez Michała Probierza zajmowałaby drugie miejsce.

Jaga, jak na swój potencjał, zdobycie dziesięciu punktów w czterech spotkaniach może traktować jako bardzo dobry wynik, ale trzeba zaznaczyć, iż drużyna z Białegostoku jeszcze nie rywalizowała bezpośrednio z głównymi kandydatami do mistrzostwa.

W pierwszej serii gier pokonała 2:1 wiecznego ligowego przeciętniaka Odrę Wodzisław, następnie przyszedł remis 1:1 z mizernym w tym sezonie GKS-em Bełchatów. Potem Jaga uporała się 2:0 z Koroną Kielce, która po wysokim zwycięstwie nad Polonią Warszawa na inaugurację rozgrywek wyraźnie spuściła z tonu. Białostoczanie w miniony weekend wygrali 2:0 z szóstym w minionym sezonie Śląskiem Wrocław.

Jadze należą się pochwały za to, iż już po czterech spotkaniach potrafiła wyzerować stan punktów. Prawdziwą wartość drużyny Probierza poznamy w najbliższych tygodniach. Najpierw przyjdzie jej się zmierzyć z Wisłą Kraków, dwa tygodnie później (przerwa na eliminacje do MŚ2010) stanie w szranki z Lechem Poznań. Jeżeli w tych potyczkach nie wypadnie blado, to śmiało będzie można stwierdzić, iż w tym sezonie może popsuć szyki wielu ekipom.

22:22, piotrek.adamczyk , PL
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 sierpnia 2009
Ups, mamy tylko punkt

Dni Rafała Ulatowskiego w GKS-ie Bełchatów wydają się być policzone. Zespół prowadzony przez asystenta Leo Beenhakkera zdobył zaledwie jeden punkt w ostatnich czterech kolejkach. Zdecydowanie za mało, jak na ekipę, która w minionym sezonie do ostatniej serii spotkań walczyła o awans do europejskich pucharów.

Nie mam pojęcia, w czym upatrywać przyczyn niepowodzeń bełchatowskiej drużyny. Latem nikt znaczący z klubu nie odszedł, bo o utracie Łukasza Garguły nie powinno się mówić w tego typu formie. W końcu w rundzie wiosennej GKS przyzwyczaił się grać bez kontuzjowanego zawodnika. Na dodatek nieźle sobie radził.

Piłkarze Ulatowskiego pokazali, że potrafią zdobywać punkty bez 16-krotnego reprezentanta Polski. Za kadencji łodzianina w ubiegłym sezonie zdobywali średnio 1,77 punktu na mecz. Paweł Janas, który prowadził ekipę w rundzie jesiennej (Garguła był wtedy do dyspozycji), miał nieco lepszy wynik: 1,82.

Może gracze GKS-u niezbyt dobrze radzą sobie z presją? Choć ta nie jest niebywale wielka. Zdecydowanie gorzej mają piłkarze Bayernu i ich nowy trener Louis van Gaal. Wczoraj nie dali rady beniaminkowi FSV Mainz.

Trudno też zgonić winę na godzenie obowiązków szkoleniowca w klubie z pracą dla reprezentacji (patrz: runda wiosenna, sezon 2008/2009).

W jednej z rozmów z mediami Ulatowski stwierdził, iż byłby zadowolony z czwartego miejsca na koniec sezonu, ponieważ byłoby lepszym niż w minionych rozgrywkach. Na razie nic nie wskazuje na to, że ten cel zostanie osiągnięty.

12:21, piotrek.adamczyk , PL
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 sierpnia 2009
Strzelanie nie boli

Paweł Brożek dwa razy pod rząd zdobył koronę króla strzelców polskiej Ekstraklasy. Patrząc na jego ostatnie wyczyny, można dojść do wniosku, że nie chce uczynić tego po raz trzeci. Tak jakby dawał szanse innym, np. młodemu Patrykowi Małeckiemu.

Reprezentant Polski coraz częściej podaje do swoich partnerów z drużyny. Wydaje mi się, że robi to zbyt często jak na napastnika. Dobrze, że dostrzega więcej niż czubek własnego nosa, ale w zdobywaniu wielu goli jest potrzebny swego rodzaju egoizm i pewność siebie w najtrudniejszych sytuacjach. Cechy, które u Brożka nie są teraz zbytnio widoczne.

Zawodnik Wisły nie jest sępem pola karnego. Nie wyczekuje na podania od kolegów, by umieścić piłkę w siatce każdą możliwą częścią swojego ciała. Tego już się nie nauczy. Za to może przestać się obawiać uderzeń na bramkę rywali. Kiedy inny piłkarz jest lepiej ustawiony, to powinno się mu podać, ale najlepszych napastników cechuje to, iż w trudnych momentach biorą odpowiedzialność na siebie, strzelając z niedogodnych pozycji.

11:24, piotrek.adamczyk , PL
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 sierpnia 2009
Jeszcze nie gwiazda

Ludovic Obraniak zaliczył wymarzony debiut w reprezentacji Polski. Okrasił go dwoma golami. O ile przy pierwszym piłka szczęśliwie odbiła się od niego, zmieniając tor lotu po strzale Marcina Wasilewskiego, to przy drugim nie było wątpliwości: to francuski Polak bezpośrednio trafił do bramki.

Czy zostanie gwiazdą ekipy Leo Beenhakkera tak jak w poprzednich eliminacjach Euzebiusz Smolarek? Trochę za wcześnie, by mówić o nim jak o ciele niebieskim. Zresztą sam o sobie powiedział, że nie jest Mesjaszem polskiego futbolu. Myślę, że do niego bardziej pasuje określenie „ratownik”, ponieważ niewiele spotkań zostało do końca eliminacji i wydostać się z sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, będzie trudno.

Po odejściu Michela Bastosa do Olympique Lyon za 18mln euro, Obraniak wreszcie poczuje się pełnoprawną gwiazdą Lille. Może nią zostać także w reprezentacji Polski. Potrzeba czasu i świetnych występów. Wczoraj nie zaliczył ani jednego niecelnego podania (według statystyk Gazety Wyborczej). Rzadkość wśród polskich piłkarzy. Chętnie zobaczyłbym go w roli rozgrywającego.

10:45, piotrek.adamczyk , Reprezentacja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 sierpnia 2009
Płacę - wymagam

Ponad pół godziny temu rozpoczął się rewanżowy mecz Polonii Warszawa z NAC Breda. Jeżeli stołeczna ekipa nie zwycięży w wyjazdowym starciu, Jacek Grembocki pożegna się z posadą szkoleniowca „Czarnych Koszul”.

Zapis w jego kontrakcie jest absurdalny. Wystarczą zaledwie dwie porażki i remis w trzech kolejnych spotkaniach, a prezes Józef Wojciechowski może bez żadnego problemu pozbyć się niechcianego trenera. KSP mierzy wysoko. Może w wyniku przesiewiu trafi się osoba, która nie zaliczy tej jakże fatalnej i kompromitującej passy.

Wielce prawdopodobne (o ile Polonia dziś nie wygra) jest to, iż Grembockiego na stanowisku zastąpi Franciszek Smuda, który już nawet obserwował jeden ze sparingów Polonii, przy okazji rozmawiając z Wojciechowskim. Ciekawe, czy prezes w ewentualnej umowie z nim (bądź innym kandydatem) umieści podobny zapis, jak w kontrakcie trenera, który przed rozpoczęciem prowadzenia seniorskiej drużyny Polonii, zajmował się jej zespołem w Młodej Ekstraklasie.

Smuda to jednak zdecydowanie bardziej utytułowany szkoleniowiec od Grembockiego. Wymaga się od niego więcej. Może prezes ekipy z Konwiktorskiej skonstruuje umowę tak, aby po dwóch remisach pod rząd można było zwolnić popularnego „Franza”?

20:34, piotrek.adamczyk , PL
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
Liczniki odwiedzin