Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
piątek, 26 czerwca 2009
Wyprzedaż rozpoczęta

Raul Albiol został kupiony przez Real Madryt za 15mln euro. Ta kwota nie jest wygórowana, zwłaszcza, że niespełna 24-latek jest bardzo solidnym zawodnikiem, a dwa lata temu za dwa razy więcej do „Królewskich” dołączył Pepe. Portugalczyk był zdecydowanie przepłaconym zawodnikiem. Jeżeli na niego madryccy działacze wyłożyli 30mln euro, to za ile byliby chętni kupić występujących na tej samej pozycji Nemanję Vidicia, bądź Rio Ferdinanda?

Valencii grozi upadek zarówno sportowy, jak i finansowy. Ma poważne kłopoty z długami, które spowodowały wstrzymanie budowy nowego stadionu, więc w tej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak sprzedawać swoich najlepszych zawodników.

Po Albiolu w kolejce następni są David Villa oraz David Silva. Pierwszym z nich interesuje się Real, a także FC Barcelona, lecz z pewnością w swoim składzie chciałoby mieć go wielu trenerów zespołów z europejskiej czołówki. Silva również jest mile widziany w większości klubów.

Prezes Valencii, Vicente Soriano, stwierdził niedawno, że Villa nie jest na sprzedaż, chyba, że pojawi się skandalicznie wysoka oferta. Trudno mu się dziwić. Próbuje wysupłać jak najwięcej od potencjalnego nabywcy, więc musi odpowiednio rozegrać transferową sagę.

Szkoda mi będzie staczania się drużyny, która na przełomie XX i XXI dwa razy z rzędu była w finale Ligi Mistrzów, lecz ani razu w niej nie zwyciężyła. Czuję do niej pewien rodzaj sympatii. Po prostu lubię tę ekipę bez konkretnej przyczyny.

W minionym sezonie Primera Division „Los Ches” zajęli szóstą lokatę. Powtórzyć ten wynik bez swoich najlepszych piłkarzy będzie niesamowicie ciężko.

23:15, piotrek.adamczyk , Rynek
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 czerwca 2009
Stany Zjednoczone jak Grecja?

Hiszpania po raz pierwszy w historii przegrała z USA. W poprzednich trzech meczach zwyciężyła, dając sobie strzelić tylko jedną bramkę. Dzisiejszy niekorzystny rezultat dla ekipy z Półwyspu Apenińskiego przerwał marsz po rekordowe 36. spotkanie bez porażki.

Zespół Boba Bradleya w obronie nieco przypominał Chelsea z pierwszego starcia półfinałowego z Barceloną w ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Niekiedy zawodnicy defensywni wyrastali nie wiadomo skąd, blokując strzały Hiszpanów.

Dzisiejsza wersja niezbyt oryginalnego pomysłu na grę Guusa Hiddinka została ulepszona. Było w niej trochę (podkreślam to słowo) więcej ofensywnych zapędów. Pierwsze 10 minut należało do przybyszów zza Wielkiej Wody, ale głównie ze względu na nieporadność Hiszpanów. Potem niemal wszystko wróciło do normy. Aktualni mistrzowie Europy częściej prowadzili piłkę, ale dwukrotnie musieli wyjmować ją z siatki. Dodam, że USA oddało dwa celne strzały na bramkę. Będę wdzięczny, jeżeli ktoś napisze, kiedy odbył się mecz, w którym Iker Casillas nie obronił żadnego uderzenia lecącego między słupki.

Obrony w wykonaniu Amerykanów nie powstydziliby się nawet Włosi, uznawani za mistrzów odbierania ochoty na jakiekolwiek konstruowanie akcji zaczepnych. Zwłaszcza, iż ich reprezentacja nie prezentuje ostatnio dobrej formy, przez co już odpadła z Pucharu Konfederacji.

Stany Zjednoczone nie należą do potęg piłki nożnej. Szczelną obroną można wygrać turniej, ale co potem? Nie trzeba sięgać daleko pamięcią, by stwierdzić, że tego typu gra nie ma przyszłości. Przypomina mi się Grecja z EURO2004. Nie zakwalifikowała się na MŚ2006, rok temu na ME nie zdobyła ani jednego punktu. Ciekawe, czy USA czeka podobny los.

22:49, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Usprawiedliwienia nie będą przyjmowane

Wisła Kraków zmierzy się z mistrzem Estonii, Polonia Warszawa zagra z przeciwnikiem z Czarnogóry, stołeczna Legia sprawdzi się w dwumeczu z Gruzinami, bądź ekipą z Wysp Owczych.

Wiem, że u nas dopiero zaczyna się okres przygotowawczy, zawodnicy wracają z urlopów, by stawić się na testach wydolnościowych, lecz nie będę w stanie zrozumieć odpadnięcia jakiejkolwiek z wyżej wymienionych drużyn w tej fazie kontynentalnych rozgrywek.

W trakcie budowania formy trzeba zagrać kilka dobrych spotkań, by uniknąć kompromitacji. Nie biorę pod uwagę innego scenariusza niż tego, iż wszystkie polskie zespoły pokonają pierwszą przeszkodę i przedostaną się do następnej rundy. Chyba jeszcze drużyny z Gruzji, Wysp Owczych, Czarnogóry oraz Estonii nie stanowią dla polskich ekip większego problemu nawet w letnim okresie przedsezonowym.

Szanowni Panowie Piłkarze i Trenerzy, nie chcę słyszeć żadnych usprawiedliwień (długa podróż, złe warunki atmosferyczne, ultradefensywne ustawienie przeciwnika itp. itd.), jeżeli nie dostaniecie się do kolejnej fazy eliminacji europejskich pucharów. Ewentualne porażki będą świadczyć o Waszej klasie. Tfu, jeżeli takowe się przydarzą, to znaczy, że w ogóle jej nie macie.

21:17, piotrek.adamczyk , PL
Link Komentarze (4) »
czwartek, 11 czerwca 2009
Z przodu liceum, z tyłu muzeum

Florentino Perez działa niezwykle skutecznie. Dotrzymuje obietnic sprowadzania genialnych piłkarzy. Wydał 65mln euro na Kakę, który zostanie zaprezentowany w koszulce Realu Madryt po Pucharze Konfederacji. Dziś oficjalna strona Manchesteru United podała informację, iż angielski klub zgodził się przyjąć ofertę transferową za Cristiano Ronaldo opiewającą na 80mln funtów (ponad 90mln euro).

Portugalczyk zarzekał się, że po ubiegłorocznych chęciach odejścia z „Czerwonych Diabłów” nie ma już śladu. Manchester miał być dla niego domem, a Sir Alex Ferguson ojcem. Najwidoczniej tatuś nie kupił swojemu dziecku zabawek, więc podopieczny zdecydował się na odejście.

Mniejsza o kwestie czysto moralne. Perez tworzy niesamowitą pakę zawodników. Mówi się, że jest skłonny ściągnąć Francka Ribery’ego z Bayernu Monachium w zamian za oddanie Rafaela van der Vaarta oraz Wesleya Sneijdera. Wyobrażacie sobie Francuza, a także Ronaldo i Robbena biegających w tym samym czasie po tym samym boisku? Oczywiście w jednej drużynie i nie na treningu.

Tych trzech zawodników to gracze światowego formatu. Każdy z nich najlepiej czuje się w roli skrzydłowego. O ile pamiętam, to jeszcze nikomu nie udało się wymyślić nowych bocznych sektorów boiska. Istnieją lewy i prawy, więc pogodzenie wspomnianej trójki będzie wyzwaniem dla Manuela Pellegriniego, nowego szkoleniowca stołecznej drużyny.

Perez sprowadza do klubu indywidualności, gwiazdy świecące pełnym blaskiem. Zapomina o obronie. Przód Real będzie miał fantastyczny. Gorzej z tyłem. Oczywiście, Iker Casillas jest wybitnym bramkarzem, lecz nie ma możliwości, by ciągle ratował swoją ekipę. Musi mieć wsparcie od obrońców.

Metzelder, z racji na swój wzrost, mało zwrotny. Na dodatek w minionym sezonie nie był podstawowym graczem, co świadczy o jego formie, lecz w przyszłych rozgrywkach może ona ulec zmianie. Do Sergio Ramosa zdecydowanie lepiej pasuje bieganie po prawej flance niż wykonywanie roli środkowego obrońcy. Heinze również woli występować jako skrajny defensor. Jedynie Pepe prezentuje wysoki poziom, lecz musi jeszcze zakończyć 10-meczową banicję za brutalny faul na Francisco Javierze Casquero, by móc pomagać „Królewskim”.

Jeżeli na Estadio Santiago Bernabeu nie zawita piłkarz o umiejętnościach defensywnych Claude’a Makelele, bądź Fernando Hierro, możemy być świadkami powtórki z rozrywki. Galaktyczni zawodnicy będą w kadrze, lecz muszą mieć zabezpieczone tyły, by nieoczekiwana strata piłki nie zakończyła się utratą gola. Señor Perez, chyba trzeba sprowadzić klasowego stopera?

14:48, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 czerwca 2009
Koniec ery Krzynówka?

Czy ktokolwiek z Was potrafi sobie przypomnieć, kiedy na lewej pomocy w reprezentacji Polski występował ktoś inny niż Jacek Krzynówek? Czy ten zawodnik potrafił wygryźć z pierwszej jedenastki piłkarza Hannoveru?

Nie przypominam sobie, aby taki ktoś istniał. Sporadycznie na lewej flance występował Euzebiusz Smolarek (albo to tylko moje urojenie), ale na obecną chwilę nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy dokładnie to było. Jeżeli Krzynówek był w formie, to na jego pozycji nie miał sobie równych w reprezentacji.

Nie dlatego, iż ten piłkarz jest wybitny. Po prostu w Polsce brakuje graczy mogących swobodnie, a także z dobrym skutkiem dla drużyny biegać po lewej stronie boiska, zarówno w drugiej linii, jak i w obronie.

Najlepszy okres formy Krzynówka minął. To nie ten sam człowiek, który pokonał Ikera Casillasa w Lidze Mistrzów. Zmienił się na gorsze.

Dlatego cieszy potwierdzenie posiadania polskiego obywatelstwa przez Ludovika Obraniaka. Piłkarz francuskiego Lille z powodzeniem szaleje na lewej pomocy w Ligue 1. Jest podstawowym piłkarzem swojej drużyny. Na dodatek bardzo podoba się Leo Beenhakkerowi, więc obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, by w kadrze minęła era Jacka Krzynówka, a nastał okres 24-latka, który już zaczął uczyć się języka polskiego.

19:54, piotrek.adamczyk , PL
Link Dodaj komentarz »
Liczniki odwiedzin