Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
sobota, 19 lutego 2011
Nice One - odcinek 13.

Ja wiem, że mecze podczas All-Star Weekend to pokazówki. Ja wiem, że nie ma w nich obrony. Ale to zagranie Johna Walla było fantastyczne.

piątek, 18 lutego 2011
Griffin zawładnie Los Angeles?

Zapraszam: KLIK.

sobota, 12 lutego 2011
Debiut na ProBasket.pl

Yeah, dziś Redakcja serwisu ProBasket.pl opublikowała mój tekst.

Zapraszam do lektury: klik.

Tagi: probasket
12:44, piotrek.adamczyk , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lutego 2011
Ray Allen! He did it

Reggie Miller potrzebował 1389 spotkań, aby trafić 2560 trójek. Rayowi Allenowi wystarczyły 1074 gry do pobicia tego rekordu. Kiedy publikuję ten wpis, trwa przerwa między połowami w spotkaniu Celtics - Lakers, a na koncie obrońcy gospodarzy widnieje okazała liczba 2561.

Trzeci w kolejności jest Jason Kidd z 1752 trafionymi rzutami z dystansu. Przepaść między zawodnikiem Dallas Mavericks a koszykarzem Boston Celtics doskonale ukazuje wielkość pierwszej dwójki.

Praise the master.

Miller, współkomentujący starcie Celtics z Lakers, złożył gratulacje nowemu liderowi podczas meczu. Pomiędzy pierwszą a drugą kwartą na parkiecie pojawiła się rodzina Allena.

Ray nie mógł znaleźć lepszej okazji na pobicie rekordu Millera niż mecz pomiędzy dwoma odwiecznymi rywalami.

"But one thing that I did learn over the course of my career - and every kid, everybody should know this, and even if you watch the game closely - what makes the great players in this league great is the ones that do the simple things consistently over and over again."

To słowa Allena. Mógł dodać, że w jego przypadku tą prostą rzeczą jest trafianie rzutów za trzy.

Tagi: Ray Allen
03:29, piotrek.adamczyk , NBA
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 lutego 2011
Tym razem bez double-double

Phoenix Suns - Oklahoma City Thunder 107:111

Marcin Gortat znowu nie zagrał dwóch wyrównanych połów. W drugiej kwarcie był zagubiony jak cała ekipa Suns. Nie wychodziła mu gra tyłem do kosza.

Nowe życie wstąpiło w niego po przerwie (w Suns też). Zanotował dwa efektowne dunki, po których śmiało mógł powiedzieć: In your face KD! Może sprowokowałby grzecznego chłopca do wymiany zdań tak jak przed paroma dniami Chris Bosh.

Gdyby nie słaba skuteczność rzutów z gry (zaledwie 3 udane próby na 10, do których dołożył 4/6 osobistych), Polak mógłby zaliczyć dzisiejszy mecz do udanych. Pozostał niedosyt (bo przez trzy ostatnie mecze był najlepszym strzelcem Suns, a ja chcę całą rękę, kiedy oferuje mi się palec?).

Świetnie oglądało się Gortata stawiającego zasłony, był drugim zbierającym (8) w drużynie po Channingu Frye’u (9), ale brak trafień rzutuje na ostateczną ocenę. Podobnie jak na jego pewność siebie.

W pewnym momencie doskonale było widać, że niepowodzenia trochę przytłoczyły Polish Hammera. Znalazł się w dogodnej pozycji, ale zamiast rzucić, wolał oddać piłkę Steve’owi Nashowi, który, choć jest drugi w klasyfikacji asyst na mecz, nie powinien do nikogo mieć pretensji o brak nominacji do Meczu Gwiazd (nie spełni swojej obietnicy, miał wykonać wsad podczas ASG). Wybrany na rezerwowego Russell Westbrook zaprezentował się lepiej w starciu z kanadyjskim rozgrywającym.

Porażka z OKC kończy domową serię gier z bilansem 3-2. W nocy z poniedziałku na wtorek podopieczni Alvina Gentry’ego zmierzą się z Golden State Warriors.

06:10, piotrek.adamczyk , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 lutego 2011
Nice One - odcinek 12.

Rezerwowy Gary Neal, debiutujący w tym sezonie w NBA, popisał się "circus shot". Mogę powiedzieć tak, jak ten osobnik: I like it.

Spurs pokonali Lakersów 89:88 dzięki dobitce Antonio McDyessa w ostatniej sekundzie meczu. Ekipa Gregga Popovicha notuje świetny bilans 41-8. SAS to mocna ekipa, ale czy ktoś przed sezonem spodziewał się, że aż tak?

A w postseason Lakersi będą sumienniej przykładać się do gry, na Zachodzie bez zmian.

Liczniki odwiedzin