Kategorie: Wszystkie | Inne | NBA | Nice One | PL | Reprezentacja | Rynek
RSS
wtorek, 26 stycznia 2010
Nice One - odcinek 5.

Jermaine Taylor w meczu Houston Rockets - Atlanta Hawks (95:102) popisał się tym oto zagraniem:

Może i wielu nie zachwyci powyższy sposób zdobycia dwóch punktów, ale ja mam słabość do celnych trafień tyłem.

Dla głębokiego rezerwowego Rakiet było to dopiero 13. spotkanie w obecnym sezonie. Minionej nocy biegał po parkiecie przez 2 minuty i 17 sekund. W tym czasie popisał się stuprocentową skutecznością wszystkich rzutów. Wiele ich nie było: 2 z gry oraz 3 osobiste. Zaliczył również jedną zbiórkę w ataku i jeden przechwyt.

Wyjazdowe zwycięstwo Jastrzębi zakończyło ich niechlubną passę. Wygrali w Houston po raz pierwszy od 25 lutego 1999 roku.

sobota, 23 stycznia 2010
Tomas Pacesas wierzy w awans...

...RosaSportu Radom do pierwszej ligi. Hehe.

Litewski szkoleniowiec Asseco Prokomu Gdynia w przyjemnych słowach wypowiedział się na temat gry drugoligowej ekipy, z którą przyszło się zmierzyć jego drużynie w ćwierćfinale Pucharu Polski. Miałem przyjemność zamienić kilka zdań z Pacesasem. Zapraszam do przeczytania, klik.

W grudniu do Radomia na spotkanie w Pucharze Polski przyjechał Trefl Sopot. Kilku koszykarzy z pierwszego zespołu nie pojawiło się w moim mieście, co zostało wykorzystane przez podopiecznych Piotra Ignatowicza. Gdynianie nie popełnili tego samego błędu, co ich rywal zza miedzy. Pacesas do gry wystawił najlepszych zawodników. Opłaciło się. Drużyna z Gdyni dość łatwo wygrała 93:75.

Trudno było nie zauważyć różnicy w poziomie gry radomian i Prokomu. Szybka wymiana piłki, skuteczne rozrzucenie obrony sprawiły, iż w pewnym momencie Pacesas mógł pozwolić sobie na grę pięcioma Polakami. W PLK do tego nie dojdzie.

czwartek, 21 stycznia 2010
Ruch jednak powalczy o puchary?

Andrzej Niedzielan zostaje do końca sezonu w Chorzowie. Józef Wojciechowski kilka dni temu stwierdził, iż popularny „Wtorek” na 95% wiosną będzie grał w Polonii Warszawa. Prezesowi „Czarnych Koszul” możemy wybaczyć, w końcu nie miał stuprocentowej pewności i na dobrą sprawę nikogo nie wprowadził w błąd.

Razem z Niedzielanem, Ruch Chorzów jest zdolny do zajęcia pozycji dającej awans do eliminacji do europejskich pucharów. Jest zdolny, ale pewności, tak jak w przypadku zimowego przejścia wyżej wymienionego napastnika do Polonii, nie ma.

Klub z ulicy Cichej ma szansę, aby pokrzyżować szyki kandydatom do tytułu. Oczywiście nie zdobędzie mistrzostwa Polski, lecz może popsuć humor komuś z „wielkiej trójki”. Tu wywalczy remis, tam sprawi, że ekipa X nie zdobędzie ani jednego punktu.

W głowie plącze mi się jedna, nieco destrukcyjna myśl. Jeżeli Ruch nie zdołałby awansować do europejskich gier, to czy włodarze klubu sprzedaliby swoich najlepszych zawodników? Szkoda byłoby, gdyby to się ziściło. Liga straciłaby na kolorycie (i tak specjalnie barwna to ona nie jest), ponieważ kolejna ekipa, która w następnych latach mogłaby sporo namieszać w Ekstraklasie, stałaby się bardzo przeciętnym średniakiem.

wtorek, 19 stycznia 2010
Ruch stracił połowę siły rażenia

Andrzej Niedzielan przeszedł do Polonii Warszawa. Byłemu zawodnikowi m.in. NEC Nijmegen oraz Wisły Kraków kontrakt z chorzowskim klubem kończył się po sezonie, więc trwające okienko transferowe jest idealnym momentem, aby otrzymać za bramkostrzelnego napastnika jakiekolwiek pieniądze.

Działacze Ruchu nie zdołali przekonać Niedzielana do przedłużenia umowy. W obecnych rozgrywkach ligowych zdobył siedem goli, tyle samo, co 19-letni partner z drużyny Artur Sobiech. Chorzowianie strzelili łącznie 23 bramki w Ekstraklasie. Mieszanka rutyny z młodością przynosiła same pozytywy piłkarzom z ulicy Cichej.

Zapewne przejście Niedzielana zostało podyktowane sytuacją finansową, w jakiej znalazł się Ruch. Piłkarze opóźnili wyjazd na zgrupowanie z powodu zaległości w płatnościach.

Brak 17-krotnego reprezentanta Polski w szeregach „Niebieskich” będzie odczuwalny. Ruch miał szanse, aby powalczyć o grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie, lecz tym posunięciem transferowym może to zaprzepaścić. Na dodatek w Polonii znalazł się jeszcze Tomasz Brzyski. Czy to oznacza, iż chorzowski klub na wiosnę nie wykona ani jednego ruchu w górę tabeli?

piątek, 15 stycznia 2010
Nice One - odcinek 4.

Hey Kobe, yo LeBron, też tak umiem!

Dzięki trafieniu Kyle'a Korvera z czwartej kwarty, Utah Jazz dogoniło Cleveland Cavaliers na jeden punkt. Po tym rzucie do końca meczu pozostało 5,9 sekundy. Jazzmani wygrali 97:96. Buzzer beatem za trzy popisał się Sundiata Gaines.

14:52, piotrek.adamczyk , Nice One
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 stycznia 2010
Niespodzianki maluczkich

Gabon pokonuje Kamerun, Burkina Faso remisuje z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Algieria uznaje wyższość Malawi, Mali zdobywa punkt po starciu z Angolą, przegrywając do 79. minuty aż 0:4. To dopiero czwarty dzień 26. Pucharu Narodów Afryki, a niespodzianek już było wiele.

Pięciu finalistów MŚ2010 występujących w PNA zdobyło w pierwszej turze spotkań (należy dodać, że Ghana nie rozegrała swojego meczu z Togo z powszechnie wiadomych przyczyn) zaledwie punkt. Czyżby filary reprezentacji Kamerunu, bądź WKS-u, grające na co dzień w Europie, odczuwały zmęczenie sezonem?

Być może to tylko pojedyncze wpadki i w drugiej kolejce gier faworyci potwierdzą swoje aspiracje. Często zdarza się tak, iż ekipy potencjalnie słabsze od wyżej notowanych rywali, sprawiają niespodzianki, lecz w ostatecznym rozrachunku ich możliwości są poddane dogłębnej weryfikacji. Przykładu nie trzeba szukać daleko. Unirea Urziceni mogła wyjść z grupy w obecnym sezonie Champions’ League. Wystarczyło „tylko” zremisować na wyjeździe z VfB Stuttgart na zakończenie grupowych zmagań. Nie udało się. Niemcy wygrali 3:1 i to oni cieszyli się z gry w kolejnym etapie rozgrywek.

W fazie grupowej Ligi Mistrzów jeszcze w miarę łatwo odnieść sukces po porażce w pierwszej albo drugiej serii gier (0:1 Milanu z Zurychem, ostatecznie Włosi awansowali do 1/8 finału z drugiego miejsca), lecz turnieje takie jak Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata, czy Puchar Narodów Afryki dają niewiele szans na zadośćuczynienie przegranych. Porażka w inaugurującym meczu może sprawić, iż planowany sukces pozostanie tylko w sferze marzeń.

My, Polacy, dobrze o tym wiemy. Przyzwyczailiśmy się, że drugi mecz dla reprezentacji Polski w trzech ostatnich międzynarodowych zawodach, w jakich brała udział, był starciem o wszystko. Potem pozostawała potyczka o honor...

 
1 , 2
Liczniki odwiedzin